sobota, 7 lutego 2026

Jeszcze zmienić siebie

O pamięci zyskać Cię,
to przyszłe czasy stracić.
rozdrapywać wszystko złe
i mało się wzbogacić.

Bez ciebie obietnice
wielkie, jak i drobne,
są takie prawdziwe
i prawdopodobne

Jeszcze zmienić siebie chciej,
jeszcze zmienić siebie.
A pamięci kochaj trud,
zapatrzony w siebie.

Niecodzienność tego dnia,
spróbuj zapamiętać.
Niewymierność chwili tej,
co mija zamknięta.

Odbiorą ci przyszłość świetlaną
przeszłości przelanej wspomnienia.
Uprzykrzy ci chwilę zastaną
niepamięć o dawnych zdarzeniach.

Obyś przestać w życiu chciał,
coraz mniej pamiętać.
Obyś chciał się wciąż pochylać,
czasem nawet klękać.

Obyś chciał odnaleźć sieć,
z dawna rozerwaną.
Obyś chciał wyłowić sznur,
dawno zakopany.

Jeszcze zmienić siebie chciej,
jeszcze zmienić siebie.
A pamięci kochaj brud
zapatrzony w siebie.

Obyś w życiu wszystko miał
niedopasowane.
Oby czasy były złe
i nie poskładane.

Oby wszyscy lżyli cię
za brak bezmyślności.
Oby wszyscy mieli dość
twojej bezczelności.

Oby były trudne
i budzące drżenie
twoje proste słowa
i twoje milczenie

Jeszcze zmienić siebie chciej,
jeszcze zmienić siebie.
A pamięci kochaj brud
zapatrzonych w siebie.

niedziela, 4 stycznia 2026

Nie oddamy władzy

Świętowaliśmy latami głośne łubu-dubu,
że nasza jest władza i to władza od ludu.
Że nasze są mandaty i nasze są stołki,
nasi są ludzie i nasze pachołki.

Nasze są służby i nasze brygady,
nasze są media i nasze estrady.
Nasze są słowa i nasze obrazy,

nasze są prawa i nasze zakazy.

Ref.: Nie oddamy władzy!
Nie oddamy!!
Chociaż jej do dania
Nic nie mamy.

Przed wami ścieżki zmiany
są zakryte.
Nie oddamy władzy
raz zdobytej!

Nasze są łącza i nasze są linie,
nasze są twoje prywatne opinie.
Nasze jest twoich dzieci chowanie,
nasze o żonę twoją staranie.

Nasze są teksty kolportowane,
Nasze są prawdy skrzętnie chowane.
Nasz jest Twój cały rozum malutki.
Nasze są przyczyny,
a wasze są skutki.


Nie oddamy władzy!
Nie oddamy!!

Chociaż jej do dania
Nic nie mamy.

Przed wami ścieżki zmiany
są zakryte.

Nie oddamy władzy
raz zdobytej!

Nasze są drogi i limuzyny,
Nasze luksusy dla naszej rodziny.
Nasze bogactwo,
a wasza jest bieda.
Nam jest należność,
a wam, że się nie da.

Nie oddamy władzy!
Nie oddamy!!
Chociaż jej do dania
Nic nie mamy.

Przed wami ścieżki zmiany
są zakryte.

Nie oddamy władzy
raz zdobytej!

Lecz coś się zepsuło w naszej maszynie,
niezgoda zakwitła w naszej krainie.

Zamiast fetować nasze święte racje
Ktoś zaczął szerzyć dezinformację.

Zamiast nasze prawdy powtarzać,
Ktoś nam zaczyna pięściami wygrażać.

Ktoś zaczął mówić czego nie wiemy,
I tego kogoś wszyscy zgnieciemy!

Ref.: Nie oddamy władzy!
Nie oddamy!!
Chociaż jej do dania
Nic nie mamy.

Przed wami ścieżki zmiany
są zakryte.
Nie oddamy władzy
raz zdobytej!


Nikt nam nie będzie grzebać w papierach.
Nie słuchamy ludu, co nas nie wybiera.

Nikt nam w urzędach nie będzie mącić.
Władzy nie oddamy choćby nawet
nie było kim rządzić.

Nie oddamy choćby nawet
Miał się skończyć czas.

Nawet jeśli puste krzesła
będą słuchać nas.

W końcu puste krzesła,
będą słuchać nas.

czwartek, 18 grudnia 2025

Piosenka o prawdziwym dziennikarstwie

Kiedy dorastałem,
trochę bałem się jutra.
Zamiast szukać życia,
poszedłem na studia. 

Robiłem badania,
codziennie o poranku,
za ile chodzi prawda,
na wolnym rynku.

O wartościach śpiewam.
o wartościach marzę.
Kiedyś byłem łajdakiem,
dziś jestem dziennikarzem.

Tropię złe informacje,
tropię je szalenie.
Najgorsze są te,
co wytykają mi korzenie. 

Czasy niepewności,
są nie do ogarnięcia;
więc sztucznie mnożymy,
kłamstwa i napięcia.

Mieszają się języki,
mieszają się głosy.
Nie próbujmy zrozumieć,
rozpalajmy stosy. 

O wartościach śpiewam.
o wartościach marzę.
Kiedyś byłem łajdakiem,
dziś jestem dziennikarzem.

Tropię dezinformacje,
tropię je szalenie.
Najgorsze są te,
co wytykają mi korzenie.

Mam uczciwego kolegę
co chce informować,
o prawdziwych przyczynach,
zamiast je chować.

Mówię do niego
ty głupi matole,
celem dziennikarstwa są kłótnie,
przy rodzinnym stole.

O wartościach śpiewam.
o wartościach marzę.
Kiedyś byłem łajdakiem,
dziś jestem dziennikarzem.

Tropię złe informacje,
tropię je szalenie.
Najgorsze są te,
co wytykają mi korzenie.

niedziela, 19 stycznia 2025

Palestyńskie dzieci

 Palestyńskie dzieci
pragną wybawienia,
lecz zachód nie pomaga
z powodu niechcenia.

Żeby bardziej zadbać,
o pokój na świecie,
usuwa wyrazy
brzydkie w internecie.

Tylko jedna zbrodnia,
wywołuje drżenie,
tylko jedna wojna,
święte oburzenie.

Na spotkaniu elit
wszyscy dobrze radzą,
że złe jest ludobójstwo
nie ustalone z władzą.

Cały świat się patrzy,
telefony świecą.
Na palestyńskie domy,
wciąż rakiety lecą.

Żeby pomóc sprawie
wszystkim przecież znanej,
nie znajdziemy słowa,
bo są zakazane.

środa, 11 września 2024

Niepewna przyszłość

Nawet jeśli bez wytchnienia
pokryjemy ziemię całą
grubym stopem i plastikiem
zostaną kwiaty, chociaż mało.

Nawet jeśli oczy dzieci
uwięzimy w telefonach,
wciąż zostanie świat wcześniejszy
we wspomnieniach, książek stronach.

Przeżyją rzeźby i pomniki,
obrazów wszystkich nie spalicie.
Małe grupki, ludzie z niczym,
będą czerpać nowe życie.

Na świat przyjdą nowe dzieci,
z głośnym krzykiem, chociaż mało.
Będą wołać wniebogłosy,
że z tym światem coś się stało.

Pozostaną stare zdjęcia dziadków,
gdy głupie mieli nadzieje.
Chociaż dóbr im nie zbywało,
śmieli się jak już nikt (się) nie śmieje.

Będą krzyże i katedry.
Pozostanie chociaż trochę.
Freski będą w górę biegły,
mówiły: coś będzie potem.

Będą góry też i morze,
wszystkich ich nie zakażecie.
One mają rytm i mądrość.
Uczą wciąż ludzi o świecie.

Ale co się stanie z wami,
gdy się skończą wasze plany?
Serce jak atrament brudzi,
nie do zdarcia na nim plamy.

Zobaczą kiedyś oczy, usłyszą ulice,
wszystkie skryte tajemnice.

sobota, 31 sierpnia 2024

O konsekwencjach wolności

 Gdy nastąpił upragniony
wielki ciężar wolności,
przyniósł bogate plony
radykalnej samotności.

Straszny popłoch wprowadziła,
gdy bez zapowiedzi przyszła
i nad ludzkością zaświeciła
swoim ciemnym światłem.

Przez prawdy za proste
i zdania za ostre,
uciekać zaczyna człowiek
nawet przed samym sobą.

Niepotrzebnie się jej boi
człowiek współczesny,
to prezent trafiony w sam raz,
choć trochę bolesny.

Wszak karze surowo
i mówi dosadnie,
lecz gdy wsiąknie słowo,
po cichu się wkradnie.

polubi się jej towarzystwo,
chociaż nieproszone,
nawet zbyt nachalne,
ale upragnione.

Dopiero przyjęcie spokojne
uczyni serce wolne,
zniesienie siebie samego
może ocalić świat.

środa, 8 maja 2024

O trzeźwości ministra

Nasz naród przez to ma wiele kłopotów,
że nie szanuje patriotów,
i przypisuje im w swej złośliwości
rzekome braki trzeźwości.

Czemu ludzie nie rozumieją?
Czemu do złośliwości się garną.
Zamiast być wdzięcznymi,
że mają straż pożarną.

Przecież wypowiedź liryczna,
to rzecz czysto patriotyczna.
Przecież słowa szczere,
znaczą dziś tak wiele.

Prawdziwy patriota w rządzie
nie traci ani chwili
i to bez znaczenia
ile ma promili.

Już dawno by uchylił nieba.
Już dawno by zrobił co trzeba.
Już dawno by coś zrobił z zadłużeniem,
tylko ten problem z nagłośnieniem...

Tylko lud dalej nie rozumie.
Tylko ten lud lekko sobie drwi,
jeśli minister jest trzeźwy, niech powie,
szczerze, ile widzi płci.

piątek, 3 maja 2024

Konstytucja 3 Maja

Lat temu ponad dwieście,
w znanym polskim mieście,
zebrali się posłowie.

Zanim coś podpiszemy, mówią sobie
w pięknym polskim maju,
rozejrzyjmy się po kraju.

Rolnik jak orał, orze,
choć po rozbiorze,
jakby trochę smutniej.

Szlachta, nie próżnuje,
wina jeszcze nie brakuje,
o wolności dyskutuje.

Stanisław August wciąż czeka,
na rozum i godność człowieka,
na rady od doradców i kochanek.

Aż przyszedł ten sławetny ranek,
zebrał się pełen chwały,
naród wspaniały.

Podpisał dokument znakomity,
jak na czas ówczesny,
słuszny, trafny, nowoczesny.

Wielkie słowa, wielka chwała,
szkoda, że nic nie dała.
Sporządzona na próżno,
sto lat za późno.

Gdybyśmy tylko mogli
chociaż od niechcenia,
widzieć w porę zagrożenia.

Gdy jest lepsza sytuacja,
zamiast kogo większa racja,
otworzyć oczy i uszy.

Zawsze się coś czai w głuszy.
Zatrute latają strzały,
a niedźwiedź wciąż dyszy cały.

A my walczymy ze sobą.

poniedziałek, 29 kwietnia 2024

Nowoczesny mężczyzna

Przechodzi od dziecka edukację specjalną,
Posiada inteligencję emocjonalną.

Bez oporów wchodzi w role nowe,
nowoczesne, łatwe i równościowe.

Śmiało stawia kobietę za sterem,
i nie jest pierdołą, lecz bohaterem.

Po patriarchalnym świecie wylizuje rany,
ale jest bezpieczny i zaopiekowany.

Nie wchodzi w niezdrową rywalizację,
nie walczy o prawdę ani swoje racje.
Świat idei obroni nowe pokolenie,
wykształcone, tolerancyjne, mądre szalenie.

Nie musi już przynosić do domu chleba,
obca mu siekiera, beton i gleba.
Strzela już co najwyżej procą.
Walczyć już nie potrzeba,
walczyć już nie ma o co.

Bezpieczne ulice da nam współczesność,
ciągły postęp i nowoczesność.

Dzieci będą klaskać z radości,
bawić się zabawkami bez broni, wrogości.
Już nie będzie księżniczek, rycerzy.
Każdy będzie miał świat, w który wierzy.

Aż kiedy nagle wysiądzie zasilanie,
płonąć będzie miasto, a ludzie patrzeć na nie.
Będzie potrzeba kogoś, kto to wszystko ogarnie,
silne kobiety pokażą siłę... albo będzie marnie.

niedziela, 28 kwietnia 2024

O sławie

W przyszłości żyjesz,
o sławie marzysz,
marzenia na jawie snujesz.

Blasków i fleszy nie minie tydzień,
prawdę pokażesz,
duszy nie przypudrujesz.

Nie przedstawienie, scenariusz,
nie talent, sylwetka, waga,
wyjdzie najpierw prawda naga.

Chyba że ją ukryjesz głęboko,
oszukasz ludzkie ucho, oko,
nie złapię cię ludzka uwaga.

Sprawdź najpierw, popróbuj,
przed znajomymi udawaj mądrego.
Elokwentny, elegancki i w ogóle tentego.

Dasz radę, czy dostrzegą udawanie?
Powiesz - nie obchodzi mnie ich zdanie.
Jeśli to są słowa szczere,
po co chcesz iść przed kamerę?

Jeszcze zmienić siebie

O pamięci zyskać Cię, to przyszłe czasy stracić. rozdrapywać wszystko złe i mało się wzbogacić. Bez ciebie obietnice wielkie, jak i drobne, ...