niedziela, 26 kwietnia 2026

Bardzo wysoka góra

Wziął mnie na górę wysoką
zwolennik rodzaju ludzkiego.
Pokazał mi przepych i złoto.
Pokazał jak dotrzeć do niego.

Pokazał przyszłości głębiny,
szerokich uśmiechów rzesze,
bawiące się dzieci, dziewczyny,
w wielkiej zbiorowej uciesze.

Lecz ja pytam, myślą trzeźwiejąc,
gdzie jest tu diabeł ukryty?
Co będziesz chciał za to wszystko?
Jakie pokłony, kredyty?

Żadnych ukrytych kruczków - 
- mówi z pewnością siebie,
dać chce wszystko za darmo.
Będzie na ziemi jak w niebie.

Jeśli brać tego nie chcesz,
wezmą niebawem inni.
Jeśli pozostać zechcesz,
w starej, samotnej willi.

Jeśli brać tego nie chcesz,
świat to weźmie i tak.
Ty zaś zostaniesz, gdzie jesteś,
zostaniesz do świata wspak.

Czując wciąż podejrzliwość - przyznaje,
warunek jeden mam.
Weź to wszystko ode mnie.
Nie rób tego sam.

Ja się jednak pytam,
skoro tak wiele masz bogactwa,
nie dałeś go nikomu.
Czemu szukasz po ludziach?
Czemu nie masz domu?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zbutelkowienie

Gdy problemów nęka mnogość, jedną muszą mieć przyczynę. Gdy dolega prądów wrogość, trzeba znaleźć wspólną winę. Kryzysów pozorna złożoność, ...