środa, 11 września 2024

Niepewna przyszłość

Nawet jeśli bez wytchnienia
pokryjemy ziemię całą
grubym stopem i plastikiem
zostaną kwiaty, chociaż mało.

Nawet jeśli oczy dzieci
uwięzimy w telefonach,
wciąż zostanie świat wcześniejszy
we wspomnieniach, książek stronach.

Przeżyją rzeźby i pomniki,
obrazów wszystkich nie spalicie.
Małe grupki, ludzie z niczym,
będą czerpać nowe życie.

Na świat przyjdą nowe dzieci,
z głośnym krzykiem, chociaż mało.
Będą wołać wniebogłosy,
że z tym światem coś się stało.

Pozostaną stare zdjęcia dziadków,
gdy głupie mieli nadzieje.
Chociaż dóbr im nie zbywało,
śmieli się jak już nikt (się) nie śmieje.

Będą krzyże i katedry.
Pozostanie chociaż trochę.
Freski będą w górę biegły,
mówiły: coś będzie potem.

Będą góry też i morze,
wszystkich ich nie zakażecie.
One mają rytm i mądrość.
Uczą wciąż ludzi o świecie.

Ale co się stanie z wami,
gdy się skończą wasze plany?
Serce jak atrament brudzi,
nie do zdarcia na nim plamy.

Zobaczą kiedyś oczy, usłyszą ulice,
wszystkie skryte tajemnice.

Jeszcze zmienić siebie

O pamięci zyskać Cię, to przyszłe czasy stracić. rozdrapywać wszystko złe i mało się wzbogacić. Bez ciebie obietnice wielkie, jak i drobne, ...